15.08.2010 IŃSKIE NOCE...
Film obok muzyki jest dla mnie absolutnym „narkotykiem”. Tak było od moich lat wczesnych,tak będzie... Skoro tak, powinienem być na ENH lub innym „wysokojakościowym” festiwalu. Tak jednak się nie dzieje, zdecydowanie wolę przyjechać na Ińskie Lato Filmowe. Dlaczego?! To miejsce jest dla mnie wyjątkowe. Ogród i dom B., która co roku oddaje nam je do pełnej dyspozycji (Beato, dziękuję Ci za otwartość, energię i gościnność),tutaj przy stole wśród drzew jemy wspólnie śniadania i kolacje, dyskutujemy do późna, śmiejemy się i uczymy akceptować swą różnorodność w doświadczaniu świata. Moja Rodzina, moi Przyjaciele - jesteście dla mnie Tymi dzięki, którym mogę BYĆ.
Tutaj czas się zatrzymuje, kino Morena, tuż obok jeziora... światło gaśnie, nic więcej w danym momencie się nie liczy. W tym roku odkryłem kino skandynawskie, źródło wzruszeń i cichych refleksji niosących ze sobą ogromny ładunek motywujący do działania, rozwoju przez kolejne miesiące: Zakazane owoce reż. Dome Karukoski, Dobre serce reż. Dogur Hari (to moim zdaniem dwa najlepsze filmy tego festiwalu) oraz Do ciebie, człowieku reż. Roy Andersson Burrowing reż. Henrik Hellstrom i Fredrik Wenzel, Białonocne wesele reż. Baltasar Kormakur, włoski Cichy chaos reż. Antonio Luigi Grimaldi. Świetne dokumenty: Para do życia reż. Mika Hotakainen, Joonas Berghall, Nad morzem reż. Pedro Gonzalez-Rubio, Poza zasięgiem reż. Jakub Stożek, kapitalny W drodze reż. Leszek Dawid... Niezwykle ważne były dla mnie „urealniające” rozmowy i spotkania z twórcami: Mariuszem Grzegorzkiem („Jestem twój”),Przemysławem Wojcieszkiem („Made in Poland”),Feliksem Falkiem („Enen”),aktorem Januszem Chabiorem (Kołysanka, Made in Poland, Różyczka reż.Jan Kidawa-Błoński - dla mnie najlepszy film polski tego festiwalu).
Dlaczego piszę o festiwalu, filmach? Ano dlatego, że jeśli chcemy być Trenerem (przez wielkie „T”), w swoim życiu warto odnaleźć inne (oprócz pracy) pasje, miejsca magiczne, wyjątkowe. Pogłębiające nas, budujące to kim jesteśmy, skłaniające do refleksji, odczuwania całej palety uczuć i emocji, uczące przyglądania się ludziom i ich historiom z różnych perspektyw, pozwalające zdystansować się od tego co robimy na co dzień. Dzięki nim stając przed grupą szkoleniową może zagościć w nas spokój i balans, pozwalające na pełną ekspresję destylatu indywidualnego stylu trenerskiego.
Obecnie czekamy na obiecany przez Romana Gutka festiwal amerykańskiego kina niezależnego :-)

